niedziela, 29 czerwiec 2008

Ślubne dylematy...

Spędziłam wczoraj z 2 godziny przed szafą nie mogąc zdecydować się w co się ubrać. Nawet na swój ślub nie miałam takich problemów z podjęciem decyzji, mój mąż także mi nie pomógł( czego mozna spodziewać się po facecie...). Takie były 3 główne opcje, w końcu wybrałam pierwszą . Tyle, że z inną biżuterią bo naszyjnik zerwał mi się przed wyjściem.

1.sukienka-sklep virgo
buty:deichman
żakiet:sh
torebka:od babci

2.sukienka:stradivarius

3.sukienka:h&m

niedziela, 22 czerwiec 2008

koncertowa sobota

Pierwszy raz w życiu byłam jednego dnia na dwóch koncertach Kayahsi. Pierwszy w Nieporęcie i drugi w Warszawie na wiankach. Oba wspaniałe, z tego pierwszego wrzucam fotkę, kiepskiej jakości ale zawsze to coś:). Ale ja nie o tym. Dzisiaj miało być wygodnie i fajnie jednocześnie, mam nadzieje, ze się udało. Nie będę ukrywać, ze prawie non stop chodzę w maxi sukienkach ,czasem zakładam spodnie ze zdjęcia. Nie chce mi się kombinować, tym bardziej, ze naprawdę mam mało czasu i dużo pracy.
spodnie:radhashop
buty:atmosphere
top:atmosphere-sh
kolczyki:dorothy perkins
kurtka:h&M


nieporętwarszawa-wianki, fot.barbara olszewska

poniedziałek, 16 czerwiec 2008

Jak wiązać "turban"?

Już kilka razy słyszałam to pytanie dlatego postanowiłam zrobić foto instrukcje .
Potrzebujemy dużą chustę, może być coś na kształt arafatki(świetnie sie trzyma na głowie) albo pareo. Na zdjęciach widać prostokątne pareo kupione w india shopie. Składamy pareo na pół po przekątnej, z racji tego , że to prostokąt nie da sie tego zrobić idealnie ale ważne żeby złożyć je tak aby było jak najdłuższe. Włosy można związać w koczka albo kucyka,na niezwiązanych będzie sie kiepsko trzymać i wg mnie niefajnie wyglądać.
Ja turban wiąże zawsze na dredach albo warkoczykach. Na zdjęciach mam dopinke z dredów. Ale jeśli chcemy uzyskać efekt dosyć dużego turbanu można zawiązać pod właściwym turbanem jeszcze jedną np bawełnianą chustę. Ja mam dodatkowo opaskę bawełnianą(nie,nie jest mi gorąco).

1.Zakładamy złożoną chustę na głowę, tak żeby jej środek wypadł dokładnie na środku głowy, nad czołem:).


2. W moim przypadku ,gdy mam dopięte dredy zsuwam chustę do przodu ,tak żeby nie tworzyła welonu tylko marszczyła sie na głowie.

3. Następnie krzyżuje oba końce nad karkiem i zwijam w ruloniki , żeby nic nie odstawało.


4. znowu krzyżuję oba zrolowane końce tym razem nad głową.

5. Znowu krzyżuję oba końce tym razem pod spodem i związuję u góry głowy.


6.Gotowe!

sobota, 14 czerwiec 2008

fotka z telefonu

Jakość kiepska, ale pierwsza i jedyna fotka i udana. Autor: mój szanowny małżonek, po powrocie z grochowskiego domu rodzinnego:). Wszystko znane ale w sumie jakoś mi się nie chciało kombinować. Troszkę się wzorowałam na Kayah na fotce poniżej, no dobra nie troszkę. Kamizelkę także podpatrzyłam u Kasi:). Mój mąż się ze mnie naśmiewa jak tak mówię. Ale warto mieć dobry wzór modowy:).
spodnie:radhashop
kamizelka, bluzka, buty:atmosphere
biżuteria:h&m
torebka:reserved
ps.jakiś czas temu odkryłam świetny kawałek, i o ile zwykle nie lubię piosenkę o "takiej"tematyce to ten utwór powalił mnie na kolana .trzeba mieć naprawdę duży dystans do siebie i poczucie humoru żeby coś takiego nagrać. szkoda, że nie wszyscy to rozumieją, aż żal czytać komentarze na youtubie.
dla mnie nr 1 tych wakacji.

piątek, 13 czerwiec 2008

13 czerwca

Całkiem zwyczajnie dzisiaj:). Buty kupione w deezee ,to chyba jedne z niewielu ,które mnie nie obcierają-są naprawdę super wygodne.
Na fotce u dołu razem ze mną środkowy kot -Chelsea.

spodnie:radhashop
top:bershka
torebka:atmosphere
buty:deezee
kolczyki:?
bransoletka:hm
chusta:india shop

ps.oglądałam wczorajszy mecz i muszę przyznać, że dawno tak nas nie zrobiono w konia.

wtorek, 10 czerwiec 2008

Suknia ślubna

Sezon ślubny w pełni, więc coś na temat.
Ostatnio przeglądając lookbooka harel natrafiam na fotkę jej sukni ślubnej. Niestety nie zalinkuje bo mi sie coś nie chce otworzyć ta stronka. Ale fajnie, że ktoś miał potrzebę wymyślenia czegoś innego na swój ślub:).
Moja suknia powinna być pisana z cudzysłowem bo ciężko sari nazwać suknią . Ale gdy przypadkiem weszłam na stronę sklepu z sari zakochałam sie w tym stroju i postanowiłam w jedno z nich ubrać się na mój ślub(wtedy jeszcze nie planowany). Zamawianie czegokolwiek z Indii było dosyć stresujące , bo gdyby paczka nie przyszła miałabym kiepsko. A innych pomysłów (oprócz jednego, ale o tym kiedy indziej) nie miałam. Tak dla wyjaśnienia bo wiem , że nie każdy orientuje sie co to jest sari-to kupon materiału o szerokości od 5(do nawet 8-9 metrów)na metr z kawałkiem, który sie owija wokół ciała na różne sposoby(np. w zależnosci od regionu-można to zauważyć w filmach bollywoodzkich). Do tego zakłada sie krótką bluzeczkę -choli i halkę lub lenghe.
Przez internet kupiłam tylko sari, reszta czyli choli i lengha pochodzą z warszawskich ciucholandów. Z choli jest związana ciekawa historia-znalazłam je w sh na Gocławiu, niestety było dla mnie za małe, mimo to kupiłam je.
W domu okazało sie, że było zwężane, po rozpruciu zwężeń choli było idealnie w moim rozmiarze. Jest przepiękne, wyszywane malutkimi koralikami . Opaska została uszyta z kawałka sari. Buty kupione w deichmannie (ostatnia para), były przemalowywane przeze mnie farbką z empiku na dzień przed ślubem bo okazało sie, że jasno-złote nie pasują do mojej koncepcji.
Makijaż i fryzura też są mojego autorstwa, dlatego śmieję sie, że nasz ślub był bardzo ekonomiczny.

widok z przodu i z tyłu.
Fotka z sesji, którą zrobiono nam dzięki mojemu strojowi i fryzurze za darmo:).Widać także strój mojego męża- jak najbardziej tradycyjny. Nie chciałam uzyskać efektu jak z filmu bollywodzkiego.
buty:deichman
kolczyki:zielony kot

fioletowa sukienka-początek kolekcji:)

Sukienka kupiona jakieś 2 lata temu w h&m, znalazłam ją na przecenie, przypuszczam, że dziś ciężko byłoby ja dostać bo natychmiast została by wykupiona. Ale mi sie udało i jak widać przewidziałam modę na maxi sukienki:). Mimo, że z poliestru to jest super na lato, zresztą ja w taka pogodę jak mamy za oknem prawie w ogóle nie nosze spodni-tylko spódnice i sukienki. Długie mają tą wadę , że można je nosić właściwie tylko latem i ciepłą wiosna, natomiast wg mnie zalet maja bez liku. Choćby taką, że nie trzeba kombinować z dodatkami.

sukienka:h&m ok 60zl
japonki:h&m
torebka:atmosphere 3 funty
korale;?
okulary:c&a
ps.apropos EURO 2008
ostatnio przeczytałam na jakimś modowym blogu, że są ludzie , ktorzy nie lubia piłki noznej i debile. swoją droga trzeba byc niezłym debilem zeby tak dzielić ludzi.