
To coś na mojej łepetynie to...bluzka z ciucholandu, tak właściwie to nie wiem skąd mi przyszedł do głowy pomysł aby użyć jej w roli turbano-chusty, ale fajnie grzeje w głowę i ładnie wygląda:). No i pasowała mi do koncepcji-miało być coś niebieskiego.
turban-shszalik-hm
rękawiczki i kolczyki-hm
jej , a to nie spodzianka, przed chwila pisalam komentarz do poprzedniej notki a tu bach!!!!nowa notka baglady,
OdpowiedzUsuń na zawszeswietnie ci w niebieskim
o lol, jak TY ja zawinelas? hehe:) noo ale bardzo dobrze, ze cieplo, dobrze opatulona,a przy tym modnie ubrana przyszla mama:)
OdpowiedzUsuń na zawszeheh, ja teraz prawie non stop chodzę w turbanie, bo jak jestem opatulona tymi wszystkimi szalikami to do szewskiej pasji doprowadzają mnie moje długie włosy, które się wszędzie plączą i kołtunią :/ A poza tym turban stanowi świetną izolację przed mrozem :)
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo fajnie to zawinęłaś :) Czemu się sobie dziwisz, że wpadłaś na ten pomysł? Jak byłam mała to zakładałam takie wełniane rajstopy na głowę (najczęściej dla zabawy ;)) żeby poudawać, że mam długie włosy za pupę w postaci rajstopowego warkocza :D
O! tak spojrzałam na zdjęcie: Ty masz na sobie tramko-adidasy???? W taki mróz? Czy ja mam omamy jakieś?
bastet-ja tez tak robilam z tym udawaniem ze ma długie wlosy-tylko z jakimiś bluzkami :).
OdpowiedzUsuń na zawszea co do butów to one nie są cienkie ,to są takie pseudo superstary ale jest mi w nich naprawdę ciepło.
Fajny pomysł z tą bluzeczką, poza tym ma piękny odcień niebieskiego Mam taki sam szlik tylko turkusowy:))
OdpowiedzUsuń na zawszePieknie Ci w tym turbanie :) A co do pogody no ja mam tutaj to samo i nie moge wyrobic juz trzeci dzien :/
OdpowiedzUsuń na zawszeFajny pomysł z tą bluzką zawiniętą na głowie. Ładnie ci w niebieskim. ;))
OdpowiedzUsuń na zawszeha. zaraz się pakuję w takim razie w teleporter (na pewno nie wyjdę w taką pogodę z domu, pomijając trasę dom-szkoła) i do kina na 'zmierzch' XD
OdpowiedzUsuń na zawszeno dobra, a tak na serio:
z bluzki? ja tu widzę mistrzostwo świata w wiązaniu turbanów! (:
sama lubie ubierac sie w podobnym stylu co Ty, mam jeszcze zamało ciuchow zeby chodzic tak cały czas ale zbieram , kolekcjonuje i juz jest coraz lepiej:D usilnie czekam lata;]
OdpowiedzUsuń na zawszejestes moja inspiracja mozna by rzec :D:D:D
Czesto tu zagladam ,nigdy nie komentowałam, ale dzisiaj nie moge sie powstrzymac!
powiedz mi, jak Ty wytrzymujesz w metalowych kolczykach na takim mrozie?! mi uszy odpadaja i nie nosze ich jak sa minusowe temperatury;]
oo znajomy zestaw ze spotkania szafiarskiego:) juz wtedy mi sie podobal, ladnie Ci w niebieskim, a turban mistrz!
OdpowiedzUsuń na zawszehm jakos nigdy nie zastanawiałam sie nad noszeniem bądź nienoszeniem kolczyków w mróz bo zawsze je nosze.słyszałam ze klipsów nie powinno się nosić:)może to tez kwestia tego ze ja zawsze mam cos na uszach ,tzn jakaś chustę,czapkę itp w mróz ,wiec moze dlatego nigdy nic mi sie nie stało?
OdpowiedzUsuń na zawszeuwielbiam czerń z granatem!!!!!!!!!! pięknie:))
OdpowiedzUsuń na zawsześwietny pomysł z bluzką ;) jakbyś nic o niej nie napisała nie wpadła bym na to. Ja nie umiem sobie zakładać " szmat " na głowę (jak to mówi moja znajoma)
OdpowiedzUsuń na zawszeto moze ja mam takie wrazliwe uszy;]
OdpowiedzUsuń na zawszefilm "zmierzch"miał jedna ogromna zaletę-przystojnego głównego bohatera:)noi to ,ze był to film popcornowy czyli ze bez obciachu można było oddać sie konsumpcji popcornu ,czemu niestety nie potrafię sie oprzeć:)a to ze film kierowany raczej do nastolatek to nic zlego-ponoc z stanach zarobil niesamowita kase juz pierwszego dnia ,poza tym opowiada o nastolatkach:)
OdpowiedzUsuń na zawszezajmuję się dreadami, a chcialabym rozszerzyć moje umiejetnosci o warkoczyki i cornrowsy... a skoro to Twój zawód to pozwolę sobie zadać pytanie gdzie się uczyłaś? po prostu najpierw na znajomych a z czasem dochodzi się do takiej wprawy że warkoczyki utrzymuja sie 3 miesiace? (ja tak sie uczylam dreadowania ;D) czy bylas na jakims kursie, szkoleniu, praktykach? pzdr ;*
OdpowiedzUsuń na zawszeuczyłam sie sama ,zaczęłam jakies6- 7 lat temu bo chcialam miec warkoczyki.to jest oglnie prosta sprawa,najwazniejsze,zebys zaplatala jak najszybciej a nie 10 czy 12 godzin.ale to juz jest kwestia wprawy.poza ty prowadziłam tez kursy warkoczykowania w warszawie .wiem,ze napewno na stronie hair.com.pl mozna zapisac sie na kurs.
OdpowiedzUsuń na zawszePiękny kolor tej bluzko-chusty, ale mnie cholera nigdy w takim dobrze nie było. No i grunt to inwencja ;)
OdpowiedzUsuń na zawszePierwszy mój komentarz u Ciebie ale zaglądam regularnie odkąd pozazdrościłam świetnej długiej sukienki :)
Madzia jesteś jak Mac Gywer, zrobiłaś z bluzki turban! :)
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo mi się podobają Twoje kolczyki! Zdradź skąd je bierzesz? ;)
OdpowiedzUsuń na zawszei jeszcze nie potrafię rozszyfrować "sh" :)
teraz zauwazyłam dopiero że z hm te kolczyki ;p
OdpowiedzUsuń na zawsze