piątek, 6 listopada 2009

Pokaz kolekcji F&F i ryfkowa sukienka

Czwartkowy pokaz był okazją aby spotkać się z koleżankami po szafiarskim fachu. Troszkę nas przybyło, nie będę wymieniać, aby nikogo nie pominąć, zapewne dziewczyny wspomną o tym wydarzeniu u siebie na blogu. Hitem tego wieczoru zapewne były traperki z dajśmana:). Sami zobaczcie ...
Przed wyjściem mimo, że wydawało mi się, że mam wcześniej zaplanowane w co się ubrać, oczywiście stałam przed szafą dobre 30 minut zanim podjęłam decyzje.
Sprawdziła się reguła, że jak nie wiem co na siebie włożyć- wkładam sukienkę, najlepiej maxi sukienkę. Tym razem padło na Ryfkowa kieckę, którą już tu kiedyś pokazywałam. Zdaję sobie sprawę, że pewnie zaraz przeczytam, że te buty to jakoś nie bardzo do reszty, ale na swoje usprawiedliwienie powiem jak doszłam do efektu końcowego widocznego na zdjęciu. Stwierdziłam że jeśli te buty takie trochę hipisowskie wrażenie robią (może bardziej bohowskie), to będą pasować do sukienki w podobnym klimacie-a na pewno pasują do troczka:). W każdym razie bardzo chętnie wysłucham propozycji do czego jeszcze osoba mojej postury może te buty nosić.

Image and video hosting by TinyPic
sukienka-od cioci Ryfki, buty-deichmann, kolczyki-tuning własny:), bransoletka-new look, grzywka-gothic dream, płaszcz-hm
ps. serdeczne podziękowania dla miriam i ewy, za możliwość spotkania sie w szafiarskim gronie.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Buty w roli głównej

Pod poprzednim postem z traperkami padło pytanie o obcas, a więc dziś zdjęcie z widocznym obcasem. Po kilku dniach użytkowania ww butów mogę stwierdzić, że naprawdę są super wygodne, stabilne, i chyba nie widzę żadnych wad:).Dodatkową zaletą jest antypoślizgowa podeszwa i obcasy bez fleków (fleki to moja zmora, bo muszę je zwykle wymieniać co kilka miesięcy).

Image and video hosting by TinyPicbuty-deichman, szalik&pierścionek-h&m, spódnica-sh, chusta-india shop

ps. nie było mi zimno:)

niedziela, 1 listopada 2009

Maxi zebra na bruku

W końcu nadarzyła się okazja, aby włożyć zebrową sukienkę-ślub mojej znajomej. Właściwie to powinnam się przyznać, że poszłam na łatwiznę - sami rozumiecie - nosząc długość maxi nie trzeba martwić się o buty, nie trzeba golić nóg:)itd.
A na serio to bardzo lubię tę sukienkę, tym bardziej, że jest jedną z niewielu moich maxi dress, która nadaje się na tzw. wyjścia. Jakoś nie widzę jej w roli sukienki do noszenia po mieście. Bruk w tytule, bo ślub odbył się w Pałacu Ślubów na Starym Mieście. Przemierzając plac Zamkowy naprawdę cieszyłam się, że założyłam kozaki na stabilnym obcasie, a nie szpilki na dosyć cienkim:).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic 
maxi dress-stradivarius, marynarka-h&m, kolczyki-rossman:)
mały bonusik w postaci fotki "zewnętrza":) na tle Barbakanu(musicie uwierzyć mi na słowo, ze to Barbakan).

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Obserwatorzy