Ja dziś wyszłam z twarzą na osiedle i efektem są dzisiejsze fotki:).
Wrzesień nieoficjalnie ogłosiłam miesiącem bez sukienki, jak na razie się udaje. Znowu spodnie, znowu szwedy, znowu z Bershki. Nie przypuszczałam, że mam ich w szafie aż tyle. Pewnie dlatego o tym zapomniałam, że jeszcze niedawno w większość się nie mieściłam. Chociaż w gruncie rzeczy jak się głębiej zastanowić to to 'jeszcze niedawno' to było kilka miesięcy po historycznym lutym 2009 roku:). Nieprawdopodobnie szybko ucieka mi czas...Tak szybko, że nie zdążyłam się zgłosić ze swoją fotką na jutrzejsze święto postaci z bajek.
Nic to-i tak mnie ujrzycie wystylizowaną na pewną zielonooką brunetkę:).

zdjęcie z boczku co by było dzióbek na mej głowie było widać:)
i od tyłu, co by było fredke widać. Sluży mi już tyle lat, że zasłużyła sobie:)

spodnie-bershka, bluza-sh, top-reserved, torba-camden town, pierścionek-topshop