Ostatnio doszłam do wniosku, że lenistwo to w moim przypadku raczej zaleta niż wada. A na pewno bycie leniwym bardzo pomaga oszczędzać. Zanim kupię jakiś ciuch, nawet zanim go przymierzę to muszę mocno się zastanowić czy chce mi się iść do przymierzalni, rozbierać się, ubierać , przebierać itd. Zwykle dochodzę do wniosku, że mi się nie chce i ciuch z powrotem ląduje na wieszaku. A jak już jest na tyle fajny, że poświeciłam się i poszłam go przymierzyć to i tak jeszcze nie koniec, bo kolejki do kasy skutecznie mnie zniechęcają do zakupów. Wtedy szybko sobie kalkuluje w głowie, czy dana rzecz jest warta zachodu i zwykle dochodzę do wniosku, że nie. A żeby coś było warte kupna to musi być i bardzo fajne i niedrogie. Tak jak dzisiejsza bluza-za całe 39,90.
Czyli grzywka, dredy i turban-a co! Jak szaleć to szaleć:). Takie połączenie jest chyba w tej chwili dla mnie numerem jeden. To samo się tyczy dresów i wysokich obcasów w połączeniu z kurtka z pvc. Pogoda sprzyja takiemu strojowi, szkoda, że długość dnia nie sprzyja twórczości szafiarskiej...
Kolejnym blogiem, który chciałabym polecić jest blog Alicja w krainie hand made. Bardzo zazdroszczę autorce niesamowitego talentu do tworzenia cudnej urody ubrań i biżuterii. Myślę, że spokojnie można ją nazwać królową DIY wśród szafiarek:).