środa, 2 marca 2011

kawa, słodkości i inne śliczności czyli mama Tolka w Mama Mia

Kolejnym miejscem, które chciałabym przedstawić i polecić jest Mama Mia. Napisać kawiarnia to mało.
 Mama Mia to miejsce stworzone specjalnie dla mam z dziećmi. Miejsce jest dostosowane dla dzieci w różnym wieku. Ja chodziłam tam regularnie, gdy Tolo miał około roczku. Świetnie się  bawiliśmy-ja pijąc kawkę, on odkrywając nowe zabawkowe rewiry . Dodatkową zaletą jest fakt, że miejsce jest tak skonstruowane, aby można było mieć  dziecko cały czas  na oku:).
Oprócz możliwości wypicia świetnej kawy można także zjeść lekki obiad czy deser, dla dzieci i matek karmiących jest specjalne menu. Z myślą o tych ostatnich stworzono także przytulny kącik , gdzie w spokoju można nakarmić małego mlekopijce. Chociaż przypuszczam, że żaden z klientów nie miałby nic przeciwko karmieniu bobasa na sali:).
 Mama Mia tak jak na wstępie wspomniałam, to nie tylko kawiarnia, to także miejsce gdzie można wziąć udział w ciekawych warsztatach dla dzieci i rodziców. Ale także kupić wiele edukacyjnych zabawek, książeczek, gazet. A dla siebie np. parę kolczyków hand made. W kawiarni właściwie każda ściana jest ozdobiona wyrobami hand made-można tu znaleźć filcowe zakładki do książek, breloczki, biżuterię czy ceramikę.
 Jeśli będziecie kiedyś w okolicy to naprawdę polecam odwiedzić Mama mię i poczuć jak kompletnie oderwanym od szarej rzeczywistości  miejscem jest. A jeśli nie mieszkacie w pobliżu to tym bardziej polecam zwiedzanie Ursynowa połączone z wypiciem kawy w Mama Mii.
widok z zewnątrz




jak widać placyk żyje własnym życiem:)





menu kawowe





ściana w czytelni


wyroby filcowe:)

zdjęcie można powiększyć

zdjęcie można powiększyć

rockowe ubranka rządzą:)

33 komentarze:

  1. Fajne miejsce. Ja właśnie takich unikam, bo nie lubię wrzeszczących dzieci.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. anonimowy-widać mało wiesz o dzieciach

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. słyszałam o tym miejscu w tv. prezentuje się świetnie. nie jestem z warszawy, ale z miłą chęcią bym je odwiedziła (pomimo, że nie jestem mamą :)).
    Widziałam tort Tola i muffinki - są rewelacyjne. Chciałam zapytać w jaki sposób zamówiłaś wypieki? Napisałam @ do dziewczyny, ale nie umiem doczekać się odpowiedzi :]
    Maugosia

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Fajnie, że sa takie miejsca :) I jest ich coraz więcej :) U mnie po sąsiedzku jest taki lokal nazywa sie MamCzasCafe i nawet ma podobne logo, tylko zamiast listkow sa zegarki :)

    Fajnie, ze mamy maja mozliwosc takiego po prostu wyjscia do miejsca w ktorych nie spotkaja sie z krzywymi spojrzeniami jesli ich dziecko zacznie poplakiwac co sie jednak zdarza :)

    Zas wrzeszczace dzieci ja na przyklad najczesciej spotykam w hipermarketach gdy ich mamusie sa zbyt zajete wywbieraniem serkow i wedlin niz wlasna pociecha ktora chciala tego lizakaaaaaaaaaaa..

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Każdemu co lubi :) Gdybym ja mieszkała w pobliżu penie bym od otwarcia do zamkniecia tam siedziała z moimi Freekami ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Maugosia-Yasmin to moja koleżanka, wiec mam z nia wsumie stały kontakt. ale jestem pewna, ze wkoncu odpisze :)
    erill-to sie tak utarło, ze dzieci wrzeszcza, a ;po pierwsze nie wrzeszcza tylko placzą, po drugie robia to bo inaczej komunikowac sie nie umieja, po trzecie płacz w zyciu tola zajmuje moze z 2 % jego czasu, wiec nie szalejmy. aco do sytuacji opisanej przez ciebie to pogadamy jak bedziesz miec dziecko:).

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. I to się nazywa mieć DOBRY pomysł na dobry interes. Bardzo cenię takie miejsca. Z duszą, inwencją. To jest to. Tak na marginesie to tęsknię za naszymi spotkaniami. Nic się nie dzieje. Sprawdzałam, że już rok temu byłyśmy w Centrum Cybernetyki...jakiś taki marazm nastał czy co???przyjeżdżaj na zakupy!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Dobra to ja może wyjaśnie. Rozróżniam płacz komunikowania czegoś od wrzasków wynikających z olewania dziecka przez matkę i/lub wynikających z rozpuszczenia dziecka które wie, że może być roszczeniowe wobec rodzica :)
    Nie piszę o normalnych dzieciach które czasem popłakują, które tak zwracają uwagę otoczenia na jakieś swoje potrzeby. Mówię o bahorach których nie potrafią okiełznać rodzice i co niestety często rzuca się w oczy w sklepach. CO nie znaczy, że nie widuję matek których dzieci są normalnie aktywne i głośne :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. No z tymi lizakami itp, to ja wychodzę wśród ludzi właśnie na taką nieczułą matkę, a tu po prostu o zasady i jego zdrowie chodzi.
    Niedaleko mam podobne miejsce, chociaż bez aż tylu bajerów.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. miejsce wygląda absolutnie fantastycznie, ktoś miał naprawdę genialny pomysł na stworzenie miejsca, w którym nie tylko są specjalne siedzonka dla dzieci, które można przystawić do stolika, ale cała "infrastruktura" jest do nich dostosowana i jeszcze te kolory - naprawdę super

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. korekta mała - powinno być (chyba) mlekopijcĘ :)

    nawet nie musisz tego komcia dodawać

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Z chęcią bym się wybrała w takie fajne, kolorowe miejsce z moją małą! No, mnie też kiedyś irytowały płaczące dzieci, ale teraz inaczej na to patrzę, bo wiem, że dziecko baaaardzo rzadko, a chyba nawet nigdy nie płacze bez powodu, tylko właśnie tym płaczem chce coś dla siebie ważnego zakomunikować! Wszystkiego najlepszego dla Tola!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Nie wiem po co tam uczęszczać skoro nie ma się dzieci, co do anonimowego komentarzu numer 1. Takie miejsca to cudowny pomysł :) Ale zanim w jastrzębiu takie będą warszawa wymyśli coś jeszcze lepszego.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Jestem pod wrażeniem! Genialne miejsce z niesamowitym klimatem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. fajna sprawa, ciekawe czy Krakow tez sie czego takiego dorobil. w mojej miescinie (Niemcy, Hesja) jest cos takiego. ale jakos rzadko tam bywam. zniecheca mnie pobranie oplaty 2 Euro za uzywanie przestrzeni zabawowej dla dzieci (choc jest wielka, duzo wieksza niz pokazana przez Ciebie) i zabawek.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Jak tak patrze na te foty to sama chętnie bym tam wpadła i porozwalała zabawki , więc dzieciaczki czują się jak w raju.Fajne miejsce , pomysłowe ,więc pewnie klientów też jest sporo .;)

    kocham takie małe bąble ,mogłabym siedzieć z dzieciaczkiem cały czas i jak zapewni się bąbelkowi ciekawą zabawę i zmiana co jakiś czas zabawek tak szybko się nie rozpłacze.Ale wy też byliście kiedyś maluszkami , więc troszkę wyrozumienia .;))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Być może masz rację - płaczą. Hałas ten sam. Na szczęście mało wiem o dzieciach, nie lubię i unikam, cudzych też.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. piękne zdjęcia
    kooocham dzieci !

    zapraszam do mnie :) jeśli Ci się spodoba napisz komentarz i obserwuj !:*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Chociaż ja sama nie jestem w wieku,w którym wypada mieć dziecko ani w takim kiedy wypada się bawić,ale chyba sama bym chętnie odwiedziła to miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. Nie byłam tam jeszcze, ale na zdjęciach nieszczególnie to wygląda -chodzi mi o miejsce zabaw: ten "ogródek" jest mikroskopijnych wręcz rozmiarów i szczerze nie wyobrażam sobie, żeby na raz przebywało tam więcej niż 5-ro dzieci (może się mylę, może w rzeczywistości miejsce to jest większe, ale na zdjęciach wydaje się bardzo małe)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. Ja tylko dodam, że radziłabym uważać z tekstami w stylu 'pogadamy, jak będziesz mieć dziecko' bo może się zdarzyć, że ich odbiorczyni dzieci mieć nie może, chociaż bardzo by tego chciała, i wtedy zrobi się nieprzyjemnie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. Właśnie w radiowej 'trójce' leci audycja dotycząca takich miejsc dla matek z dziećmi i wspominali o tym miejscu na Ursynowie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. Erill-szczerze mówiąc nie podoba mi sie uzwanie okreslenia 'bahor' . bo to jakie dziecko jest wynika z tego jak wychowają go rodzice. sama to napisalas
    ale widzisz sa takie sytuacje, ktore rowniez sa moim udzialem, gdy tolo krzyczy, ze chce mambe czy lizaka i co wtedy-czy ja jestem winna, ze pare razy tego lizaka dostal?to jest dwuletnie dziecko, ktore akurat w naszym wypadku przezywa bunt dwulatka i nie ma to żadnego związku z rozpuszczeniem go czy pozwalaniem na zbyt wiele. a w przypadku histerii dziecka nie nalezy reagowac i tyle. wiec ja akurat rozumiem matki zajete wybieraniem serka, podczas gdy ich dziecko drze buzie o lizaka. nie dajmy się zwariowac
    anonimowy-dzieki, juz poprawiam:)
    asiu-dzieki
    sabba-powiem ci, ze w warszawie jest coraz wiecej takich kawiarnio-bawialni.
    anonimowy-ja tez nie przepadam w sumie:)
    anonimowy z 2 marca 2011 17:12-w koncu to jest kawiarnia z wydzielonym kącikiem dla dzieci a nie sala zabaw. ale my z kolezankami spedzalysmy tak po kilka godzin a dzieci bawily sie w tym ogródku naprawde fajnie. tam jest jeszcze jedno pomieszczenie, gdzie mozna sie bawic.ale do tego ogrodka bez problemu 7 dzieciakow wchodzilo i nie przeszkadzaly sobie:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. Świetny pomysł i fantastyczne miejsce! :) Uważam, że idealnie połączono tu coś dla malucha i coś dla mamy :))) Chociaż sama jeszcze nie jestem mamą to chętnie wpadnę tam będąc w Warszawie, choćby dla samych błyskotek :P
    Bela

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  25. Tylko, że Bagldy czym innym jest 2 latek ktory placze, ma atak histerii a czym innym 2 latek który wybacz w moim nieczułym mniemaniu osoby która role matki ma jednak jeszcze przed soba jest uprzykrzajacym zycie innych bahorem ktorego olewaja/rozpuszczaja rodzice. Jesli chodze po sklepie po calym dniu hard core'owej pracy i jest w nim chociaz jedna mamausia ktorej uwaga skupia sie na serku podczas gdy jej dziecko nie dosc, ze jest glosne, to jeszcze piszczy, swiszczy, drze sie nie dlatego, ze ma atak histerii tylko dlatego, zeby mamusia zwrocila na niego uwage to moge czuc sie tym poirytowana. I wierz mi widze kiedy matka radzi sobie z histeria dziecka nie zwracajac na nie uwagi a kiedy jest tak, ze ma ogolnie olewajacy stosunek do dziecka ktore kazdym sposbem stara sie zwrocic jej uwage na siebie. Potem widze taka matke jak drze sie w sklepie na dziecko i to naprawde nie wybrednymi slowami. O takich sytuacjach mowie.
    Placz dziecka generuje we mnie uczucie "ojej, ktos tu sie na cos skarzy" a nie "o boze, co za wredne, drace sie dziecko". Od poczatku mialam na mysli tokstyczne dzieci, ktore sa takie przez to jak sa traktowane przez rodzicow. I to wlasnie tacy rodzice i takie dzieci powoduja, ze wielu ludzi ma dosc negatywny stosunek do jakiegokolwiek glosu wydobywajacego sie z gardla dziecka.

    Sorrki za ten elaborat ale chcialam to wyjasnic ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  26. erill-toksyczny dwulatek, zartujesz sobie?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  27. No to pani Erill pojechała :-) Podobno wszyscy są świetnymi rodzicami, zanim im się dzieci urodzą. Widzę, że z tym właśnie przypadkiem mamy tu do czynienia. A dzieci już tak mają, że krzyczą, kiedy czegoś chcą, zamist mówić Mamusiu Kochana, Kup Mi, Bardzo Cię Proszę, Lizaczka. A jak mamusia mówi nie, to krzyczą, zamiast powiedzieć Aha, Rozumiem Twoje Argumenty, Kochana Mamusiu. Muszą się dopiero nauczyć rozwiązywać problemy inaczej. I niektórym się nawet udaje, wystarczy popatrzeć na dorosłych. Bachor to niepiękne słowo, ale powiedzmy, że oddaje stosunek pani Erill do dzieci. Ale jednak pozostańmy przy bachorze, nie bahorze. A ja, kiedy sterana po całym dniu hardkorowej pracy idę do sklepu, to muszę zrobić zakupy, nawet jeśli dziecko protestuje. Wrażenia pań Erillopodobnych nie bardzo mnie wtedy interesują. Ale przecież nic straconego: Erill! Jak będziesz miała dwuletnie dziecko i będziesz się wybierała do supermarketu, to daj znać. Pewnie nie tylko ja polecę na tę bezcenną lekcję.
    lib

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  28. Lib- muszę napisać, że zgadzam się z Tobą w 100%.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  29. sory ale nie wierze w to by ktoś inny jak nie rodzice dziecka potrafili odróżnić dlaczego dziecko płacze, mój prawie trzylatek płacze na wiele sposobów, inaczej jak jest zmęczony, smutny, niewyspany, chory , inaczej jak go coś boli albo coś się stało, ma też płacz pokazowy i jeszcze zerka przez palce czy ktoś widzi oraz płacz wymuszający a jak coś już dostanie nagle płacz znika. Teraz ma akcje na dziki pisk w marketach tylko po to by zwrócić uwagę ludzi, bawi go to że jakaś pani zagada i wypytuje co to mu się stało syn osiąga zamierzony efekt i radośnie piszczy innym, dlatego lepiej nie reagować
    dziecku się znudzi tym bardziej że w domu tak nie robi a po wyjściu ze sklepu oświadcza również radośnie "pisczałem mamo i pani się patrzyła" .
    co do samego miejsca świetny pomysł, mi brakuje takiego w moim mieście, kąciki zabaw rewelacyjnie sprawdzają się w przychodni, i z pewnością tak samo w kawiarni

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  30. a ja się zgadzam z erill (oprócz określenia "toksyczny dwulatek")
    alicja

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  31. widze ze watek sie wspaniale rozwija, co jedna to madrzejsza

    niestety jak widze drace sie dziecko w sklepie typu HM a mamusia zerka do lusterka czy jej bluzka dobrze lezy a kolczyki dobrze wisza, a dzieciak pladruje wieszaki, przewraca stojaki, obsluga nic nie powie tylko chodzi wkolo tego pierdolnika i tylko podnosi, a dzieciak nadal wyje, mama nadal przymierza bo sa wyprzedaze w galerii krakowskiej - to juz sobie mysle, ze lepiej jak te dzieci siedza w pieciosobpwym ogrodku mamma mia i tam sobie radosnie jazgocza :/

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  32. OMG Ale sie dyskusja rozwineła kobiety mające dzieci zawsze będą je bronić a te co niemaja i tak głupio pisza są beznadziejne.I jak będa miały swoje dzieci niech te dzieic dadzą im w kośc.Znam takie mamuśki co one by nie zrobiły kary itp a jak mają swoje dzieci zaopominaja co kiedyś muwiły.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Nie SPAMUJ!
Komentarze zawierające jakąkolwiek reklamę będą kasowane.Tak, te z linkiem do Twojego blogaska i z zaproszeniem na konkursik/giveaway itp. też. W pierwszej kolejności.
Jeśli chcesz wkleić aktywny link wstaw następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Obserwatorzy