Zanim postanowiliśmy postarać się o potomka przez długi czas zastanawiałam się czy aby na pewno dziecko to najlepszy pomysł. Były momenty, gdy sądziłam, że 4 koty mi wystarczą, były takie, gdy byłam pewna decyzji o ciąży w 100% (no dobra- w 95%:)). Jednym z argumentów za było to, że dzieci zawsze wydawały mi się szalenie zabawne. Oczywiście nie noworodki, bo akurat człowiek w tym wieku ani nie posiada poczucia humoru, ani właściwie nie robi nic zabawnego. No chyba, że obsikuje rodzicielkę podczas zmiany pieluchy.
W każdym razie wraz z rozwojem mowy wzrasta atrakcyjność towarzyska rzeczonego osobnika.
Na szczęście Tolo, ku mojej radości, szybko zaczął gadać. A im więcej gada, tym jest zabawniej.
Chociaż oczywiście jak każdy etap, także i ten ma swoje wady, np. gdy słyszę od swojego potomka "zaraz!", w odpowiedzi na moje "Tolo idź do łóżka!", "Tolo posprzątaj zabawki.", "Tolo umyj zęby!".
W tym miejscu muszę się wam zwierzyć z tego, że w obecnej chwili słowo "zaraz" to moje najbardziej znienawidzone słowo:).
Prowadzenie konwersacji z trzylatkiem jest naprawdę coraz prostsze i ciekawsze.
Tolo co dzień po powrocie ze żłobka jest przepytywany przeze mnie jak spędził dzień...
ja: Tolo były dzisiaj zajęcia z piłką?
Tolo: były, strzeliłem gola.
ja: Tolo a jak się nazywa pan od tych zajęć?
Tolo: pan trener.
ja: Tolo co było dzisiaj na obiad?
Tolo: zupa jak śnieg.
(Kto zgadnie co to za zupa? Oczywiście barszcz biały:).)
Druga wersja tej rozmowy brzmi tak:
Ja: Tolo co dziś było na obiad?
Tolo: drugie danie.
I tak sobie rozmawiamy:).
Zabawne sytuacje wynikają też ze zbyt dosłownego rozumienia przez Tola pewnych słów i sformułowań...
ja: Marcin, gdzie jest ten mecz?
Marcin: na Kole
Tolo: dzieci nie lubią coli!
Tolo wpadając na krzesło: wpadłem na pomysł! itd.itp.
W każdym razie jest wesoło tak jak się spodziewałam:).
| Tolo do kaczek: jesteście głodne? kaczki, chodźcie tu! |
| sukienka-h&m, bluza- cropp, nasyzjnik, kolczyki- diva, buty- deezee |
nie przekonałaś mnie, chyba nikt mnie nigdy nie przekona.
OdpowiedzUsuń na zawszemoże narzeczony:)?
Usuń na zawszeJaaak fajnie jest mieć takiego Tola (nie wiem czy dobrze odmieniam), jak czytam to musi być zabawnie :) No ale... nim ja będę mieć takiego, minie jeszcze duuuużo czasu ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeTak,dzieci sa super,zwlaszcza,jak zaczynają mowic i jeszczenie do konca znają znaczenie slow.Mojemu dwulatkowi zdarza się np wolac do mnie: tatooooo!
OdpowiedzUsuń na zawszeTolo chyba nigdy się nie mylił, chociaż zdarzało mu sie krzyczec do mnie:"madzia!"
Usuń na zawszehah moj mały jak sie zamota to mówi: matuś albo tamooooo.
Usuń na zawszeD.
Co Ty taka wychudzona? Musze chyba jakieś słodkości na czwartek przygotować, żeby Cię troszkę utuczyć :)
OdpowiedzUsuń na zawszePrzyjdź do mnie w tych butach, proszę. Muszę przymierzyć :D
Ściskam,
Kaś
Ojj, jak ja lubie male dzieci. Tolo wydaje sie byc naprawde swietnym dzieciakiem ;d slicznie wygladasz.
OdpowiedzUsuń na zawszeu mnie jest nawet weselej niż myślałam:)
OdpowiedzUsuń na zawszeu mnie jest nawet weselej niż przypuszczałam
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo fajne są rozmówki, podczas których dorosły jest zdenniany przez dzieciaka :)
OdpowiedzUsuń na zawszeRzeczywiście, z Twoich opowieści wynika, że Tolo jest wielce zabawnym dzieckiem. W przyszłości pewnie będzie taki wygadany, jaj jego mama. ;) Ale jedna jaskółka wiosny nie czyni, dzieci bywają różne. Ja do tematu posiadania własnych latorośli podchodzę nader ostrożnie i sceptycznie. Ale oczywiście życzę Ci, aby ta "dobra decyzja" chowała się zdrowo i tak pięknie rozwijała, jak dotychczas. Pozdrawiam ciepło. Juniora oczywiście też. ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeno wiem, wiem dlatego poprzestanę na jednym , bo jeszcze drugie będzie diabłem wcielonym:)
Usuń na zawszeOjj już nie moge się doczekać jak mój dwumiesięczny Antek stanie się chłopczykiem :) Chociaż z dnia na dzień coraz lepiej sie rozumiemy i zdecydowanie nie ma nic lepszego niż posiadanie dziecka :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiamy.
zleci szybko:)
Usuń na zawszehaha uwielbiam czytać wszystkie mądrości Tola! tak się zawsze uśmieję, aż do łez :D musi być przeuroczy :)
OdpowiedzUsuń na zawszeco do dzieci to szczerze przyznam, że jakby mi się "zdarzyło" wcale bym nie żałowała.. uwielbiam dzieci i wiem, że to duża odpowiedzialność :)
chociaż z drugiej strony wiadomo jak to jest, tu znajomi, rówieśnicy ( którzy pewnie jeszcze nie myślą o zakładaniu rodziny :P ) tu ktoś wyleci z propozycją " chodź na imprezę! wyjdźmy gdzieś, zróbmy coś" a tu trzeba bawić.. :)
trzeba patrzeć na to z 2 stron.. :) także macierzyństwo odkładam w zawieszeniu na najbliższe 3 lata :D
no i oczywiście pięknie wyglądasz! :)
buziaki, miłego dnia!
coraz bardziej podoba mi się ta bluza ;] chyba muszę się przejść do croppa. Ja o Twoim synku mogłabym słuchać cały czas bez przerwy .On jest moim najnajnajnajnajulubieńszym tematem na blogu i tyle .
OdpowiedzUsuń na zawszeFifi(lat 3)dostał od babci na mikołajki witaminki i oczywiście dowiedział się po co trzeba je brać itp....wieczorem gdy modlimy się razem:
OdpowiedzUsuń na zawszeja-aniołku aniołku daj Filipkowi zdrówko...
fifi - po co przecież mam witaminki!
D.
Tak jak Kiwaczka - nie przekona mnie nic i nikt. Uważam że wystarczą mi cztery wiewiórki ;)
OdpowiedzUsuń na zawsze